oto ja
I tak się zrodziłem, z popielnika, w listopadowy wieczór.
Stąd imię, Popielnik.
Teraz muszę być z metra cięty, gotowy na wszystko, wyspany, chłonący wszelkie bolączki i niepewności, a przede wszystkim odporny na antyinformatyczną ingerencję w moje wirtualne jestestwo, bo owa istota gotowa mnie zniszczyć,
i cierpliwy, bo to kobieta.
Ona, demiurg przy klawiaturze.