nocne czuwanie
Jakem Popielnik czuwam, zwłaszcza w nocy. Przewijam film od nowa, projektuję nowe zdarzenia, obserwuję, notuję pilnie.
Wczoraj się zapomniałem, bo euforii nie było końca.
Dołączył do nas Dexter, mały, brązowy, z uchem na bakier, dźwigający przy obroży obietnicę z kapsla po soku Tymbark, “nie ma rzeczy niemożliwych”.
Tylko suchy nos zdradza, że sprawami bytu powszedniego jak i dawaniem głosu, a tym bardziej dawaniem z siebie wszystkiego, zajmował się nie będzie.