pamiętam tę drogę

listopad 22, 2007 at 11:59 pm (o niej)

Chciałaby powiedzieć, że lubi swój dom wariatów, że lubi tam wracać. Bo ustaje wtedy głód powszechny i mija rozstrój żołądka. Lubi tych wszystkich trzeźwo myślących domowników, przywiązuje się do tych upijających się, nie tylko momentami.

Zdobyła się nawet na gest, w końcu jedną ma tylko taką Katarzynę, bardzo upartą w swym skąpstwie, ale nieocenioną w radach. A jak się dobiega słusznego wieku, to prezenty cieszą po stokroć na sto lat, każdego.

Więc pękam z dumy, bo Ona nie znosi zakupów. Przemyka chyłkiem między regałami, trącana przez zakupowe hieny traci pewność siebie i popada w rezygancję, która z pustym koszykiem wiedzie ją do myśli – ‘byle się stąd wydostać, byle się tylko stąd wydostać’.

A dzisiaj proszę…bach..bach…bach…lata sobie bach bach bach, i pstryk! jest!

….kiczowaty miś koala.

Dzielnie też walczy z SAD. Sennością przewleka igły oporne i zaszywa na okrętkę wór pełen niemocy, niech się szamoczą wespół ze zmęczeniem, co osłabia chęci i spowalnia reakcje. Była dzisiaj szybsza od miejskiej komunikacji, tak punktualna, jak linia 10 nigdy nie bywa. Nie dała się wchłonąć zwodniczej ciemności, chociaż czasem jeszcze się nabiera na te zimowe dni, co są jak noc, i je przegapia. Przytomność spędza wtedy na obawach, co drżą w uśmiechu. Bo bywa, że boi się, że zniknie, a jeśli nie zniknie to, że znikczemnieje.

Ale kto?

Tego nawet sam ja nie wiem.

Uruchomiła też ponownie żółte karteczki, wie że żółty jest także MTT, że Amishe nie noszą guzików, a optymizm bierze się z nas samych.

homies=ziomal

get medieval on your heinie=zrobic komus zdupy jesień średniowiecza

chores=everyday duties

shun=avoid

I że myśli domagają się słów, a słowa czynów. Ona lubi to pismakowanie, musi się tylko bardziej starać, obezwładniać brak czasu, drapać częściej w ucho, niekoniecznie swoje, ale prawe.

I wie, że nastał ten czas kiedy sięgnąć należy po jakieś obfite, kształtne i zmysłowe pozycje….

akademickie.

I, że ‘najeść się zielopoty’ można nie tylko w sadzie, bo ludzie też bywają niedojrzali i surowi i powodują niestrawność.

Nie mylić zielopoty z zielepachą.

….a wszystko to spłynęło w drodze, gdy jej świat kołysał się z prędkością 40 km/h….

“- Życzę Ci, żebyś dotarł tam dokąd zmierzasz i żebyś tam zaznał szczęścia.

- Zawsze jakoś sobie radzę, i tak czy siak jadę przed siebie”

zasłyszane od Magdziorka.

Napisz komentarz