gdy bije północ…
Dobiegnie dzisiaj końca, podobno około północy.
Wielu go przeszło, ale niewielu potrafi powiedzieć co do nas dopisał. Napewno rok więcej naszym gruchotom w garażach, i znowu nieubłaganie stracą na wartości. Jeszcze jeden zaliczony okres składkowy do wieku emerytalnego, tym szczęśliwcom, co nawiązali stosunek pracy, w pracy niekoniecznie. Kolejne hektolitry osocza przefiltrowane przez nasze nerki, więc coraz trudniej będzie je teraz sprzedać.
Obiektywnie tyle, wewnętrznie…
Pospieszę się z życzeniami, bo mogę potem zaspać:
” Nie nazywaj człowieka szczęśliwym, póki jeszcze żyje”, Herodot. Pan Nancy uniósł siwe brwi. – Ja jeszcze nie umarłem, a jestem szczęśliwy jak norka. Głównie dlatego, że wciąż żyję. – Herodotowi nie chodziło o to, że martwi są szczęśliwi – wyjaśnił Shadow. – Tylko o to, że nie można osądzać czyjegoś życia, póki się ono nie skończy.
Fragment pochodzi z książki ’Amerykańscy Bogowie’, Neil Gaiman.
Zatem szczęścia w Nowym Roku!
Bądźcie czujni!…i żywi
i nostalgiczny akcent, ‘Czarownica’ firmy Przepraszam, niestety tylko z myspace, bo tylko tam istnieją.
http://www.myspace.com/przepraszam
i jak to zwykle u mnie bywa, odnaleziona przez tych co ocalają mnie od zestrzępienia
Od tej pory jesteśmy zdani tylko na siebie, i nie jest to żart.
O niej już nie będzie. Chyba nigdy nawet.
Siedzi skulona sama w swojej głowie i popełnia myśli.Doznała jakiegoś obłędu niespotykanego, osunęła się w sobie i zapadła do reszty. Nawet jeśli się domyślam skąd te obłąkańcze spojrzenia, i ten łomot co w niej dudni jak pociąg towarowy, to ona nie chce żebym o tym pisał.
Mamrocze tylko coś pod nosem, powtarza jakąś mantrę o pogardzie dla samej siebie.
O wzgardzonych się nie pisze, więc nie piszę już więcej.
Ku pokrzepieniu tylko to zanucę, świat jest jak karuzela…czasem wiruje tak szybko, że boli nas głowa, ale któż dobrowolnie zrezygnowałby z takiej zabawy?