Jak leci? Chlorowo!

styczeń 2, 2008 at 10:18 pm (refleksyjnie)

Za oknem sceneria jak z wnętrza śniegowej kuli. Zatrzaskał dzisiaj mróz pod butem rozmiar 39 i sperlił wodę na włosach. Brrr…

Niech tylko gorączki nie dostaje.

Pewnie nikt nie wierzy w Błędnych Rycerzy, (chyba tylko święty Jerzy :D ) ale i takowi się plączą po zimowym padole. Zapraszają w ciepłe kanciapy, miewają synów, wiosną też wnuki, wędzą wędliny, smakują papierosa i objeżdżają oblodzone drogi magicznymi wehikułami, które w czas przenoszą nas na miejsce. Nie pobierają żadnej opłaty, a jeszcze raczą życzliwym słowem. Nocą. Spotyka się ich nocą, gdy nie ma się dokąd pójść własnymi nogami, bo plączą się niezdarnie. I nic to, że podrzuci Was tylko do ronda w środku niczego co nie było ważne.

Nie wierzycie?

Macie rację, niewiara to także przyjemność.

Trwa inspiracja Gaimanem. Może stąd to magiczne spojrzenie na skuty świat i ludzi o małych główkach. Bo w końcu “nauczyłem się czegoś o bogach. Jak się zawrze z nimi układ, należy go dotrzymać. Oni mogą łamać wszelkie reguły, my nie”. 

Chyba dlatego nie jestem bogiem.

Jak dobrze.

Jestem sobą.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz