Napij się ze mną wina co konkretną moc trzyma! cd…
I przyszedł wieczór drugi. Miał być spokojny i wyciszony. Książka w dłoni miała niwelować efekt somnogenny huczącego za oknem wiatru i zapewnić pełne skupienie na sprawach otoczkowych antygenów termolablinych.
Tymczasem rozdzwonił się telefon pełen gratulacyj i propozycji, aż żal było nie skorzystać z ostatnich dni swobody.
Od jutra jednak zakuwamy…umysł w kajdany niewolniczej pracy intelektualnej!
Aha, czasem zdarza się tak, że jakaś melodia ni stąd ni zowąd dosięgnie naszych myśli i natrętnie się po nich szwęda. I nawet wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że w ślad za melodią nie przychodzą do niej żadne słowa.
Człowiek cierpi wtedy katusze, bo nuci ją ciągle urywając w momencie, który dałby odpowiedź na pytanie, jaka to melodia?
Być może chodzi o tą:
Możesz więc przestać się dręczyć.
To ‘Kasta pianistów’.
Bracie, jesteś niezrównany!
A z cyklu – stare przysłowie pszczół mówi: “Nie bądź nigdy filozofem. Nie warto tracić życia na kontemplowanie życia”.