21 dni

luty 3, 2008 at 9:29 pm (refleksyjnie)

Bywają takie dni, które z premedytacją przeznacza się na wykonywanie określonej czynności.

Wstaje taki dzień rano, i mówi: “Dzień dobry bardzo! A dzisiaj poświęcimy się nauce”.

 Zagania cię do kuchni, wylewa naprędce owsiankę za pidżamę, okręca nerwowo w kółko w podomowe fatałaszki, chlapie zimną wodą w łazience, sadza na nieprzyjemnym kocu wełnianym i w jedną rękę wpycha maczetę, w drugą zaś - zeszyt z cudzymi notatkami. Stoi potem nad tobą niczym strażnik z FoxRiver i monitoruje okiem chylącym się ku zachodowi postępy, w przedzieraniu się przez gąszcze obcej kaligrafii.

Albo wstaje taki dzień, tylko nie ten, a inny, i mówi: “Witojcie! Cieszcie się bo wrócą! Smutki wasze wrócą! Z głębin strefy czasu zachodnioeuropejskiego wypłyną na wierzch.” 

Przeciera wam oczy, i raz, i drugi, aż wytrze zieleń z tęczówki razem z niedowierzaniem.

 Bo to prawda jest najprawdziwsza! Od najstarszych australijskich autochtonów zasłyszana: ’smutek jest jak bumerang – gdziekolwiek byś go nie wyrzucił, zawsze wraca.’

Każdy Smutek.

Tańczy więc dzień, drobi kroczkami po brudnym parkiecie, rozciąga się w uśmiechu, wpycha cię w objęcia najbliżej stojącego mebla, chwyta w euforii okarynę i każe dąć ile tchu!

Niech radości prostej nie będzie końca!

Te dni to często dimery. Miewają dwa maksima aktywności szczęścia względem twojej osoby. Drugi przychodzi wieczorem, kiedy emocje po pierwszym stają się tęsknotą. Trzeszczy wtedy w słuchawkę, że wino trzeba kupić, bo podniosły się nasze kwalifikacje i sięgamy szczytu swych możliwości.

Z dimerami radości prostej nigdy się nie dyskutuje!

A są też takie dni, które nic nie mówią. Nie budzą cię wcale. Drętwieją gdzieś obojętne. Palą mentole na mrozie. Szwędają się po swoich demonach. Uprawiają życiową grafomanię podszytą nutami. Tracą siebie odrywając puste chwile z materii czasu. Piją luminal na dobrą noc, na wieczną dobrą noc. Takowych niech będzie jak najmniej, bo nigdy nie wiadomo, który okaże się ostatnim.

I jest dzisiaj. Nastrojowo i świetliście.

lublin.jpg

Provided by Sylvia. Read words as raindrops. Lublin by night.  

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy