Off He Goes
Nie wiem. Właściwie to nie wiem co chcę napisać.
Po raz pierwszy sama.
Ja. Tu. Osobiście.
Nie wiem.
Wróciły kojące akordy.
Znowu jesteśmy w domu. Ukołysani wspomnieniami. Poszybowały chwile błękitne, dokąd? Nie wiem.
Jak zawsze lubię wszystko wiedzieć, tak koi mnie ta niewiedza. Uśmiecha się mrużąc zielone oko, zapewnia spojrzeniem głębokim, że będzie tak jak zawsze być powinno. Tylko jak być powinno?
Nie wiem.
Nie onieśmiela mnie to wcale, że nic dzisiaj nie wiem.
Wiatr smaga policzki, gwiazdy napełniają oczy blaskiem, po nici księżyca wędrują westchnienia, będą teraz napełniać wszechświat. Ten rozciągnięty między naszymi sprawami. Mikrokosmos wzruszeń, odkryć, pism formalnych, zalet i wad, napiętych planów, czasów wywołania reakcji barwnej, uczuć mieszanych i wstrząśniętych.
I słów mogło by paść jeszcze wiele, ale są one tylko moje, nieprzetłumaczalne na żaden znany mi język. Przepływają jak fala.
Dźwiękowa.
Ta konkretnie:
And before his first step, he’s off again…