O niczym ponownie

kwiecień 12, 2008 at 11:22 pm (o niczem)

Ponawiamy zatem wywody o niczym.

Dla tych, którzy się nie zorientują od pierwszego wejrzenia, czytelnie wyłuszczam, że oto i nowa szata graficzna. Cesarz żeby poczuć się spełniony i zadowolony zazwyczaj chadza nagi, dzisiaj jednak przyodział szałową odzież. Zmroczył się zmierzchem i chyba nawet elegancko wygląda.

Mało wiosennie, ale zmierzch bywa romantyczny, romantycznie też topią się gwiazdy w serialach, wplątują we włosy chrząszcze bzykliwe, pachnie rozmiękczona gleba wilgotnie.

Romantyczny jest też szczypiorek własny. Cały dzień wygląda cię w oknie, podpatruje chodniki, wodzi zielonym koniszukiem za burymi płaszczami, faluje natchniony kiedy tylko wypatrzy ten promienny uśmiech, niemal namacalny, taki który dotyka go swym ciepłem. Buzuje w nim chlorofil ze szczęścia, że oto znowu do miasta przybywa jego bogini słoneczna.

I tęskni po całych dniach, i nabiera turgoru gdy miłośnie unoszą się przy nim, nad parapetem, gołębie. Dodaje mu to miąższu, zyskuje na ostrości, wkrada się mocny w twój oddech, szczypie w język ukradkiem…

Ale o czym to ja miałam…?

Szczypiorek..? Koperek..?

Ach! Już wiem!

O niczym…

Łowcy.B

Napisz komentarz