Z zapisków dnia powszedniego…

maj 19, 2008 at 7:34 pm (o niej)

Dzień powszedni zaczyna się o 6.00. Długo się przeciąga w ciepłej pościeli zanim zdecyduje się wstać.

Przenosi się potem, nie bez oporów, do kuchni. Stawia czajnik na gazie. Chyłkiem przenosi się do łazienki, walczy o ciepła wodę z piecykiem, zaparowuje lustro, suszy rajstopy suszarką, balansując na granicy przepisów BHP w zakresie użytkowania suszarki. Woda się sączy nad umywalką, kable oplatają ręce, chwytające po puder..po szczoteczkę…po więcej…

Siedzi potem Dzień Powszedni przy stole i patrzy tępo na obłoki nad herabatą.

Wygląda za okno. W niebo bez obłoków.

Spina się w sobie, wrzuca na grzbiet cokolwiek i wybiega w przestrzeń. Myślami dużo dalszą. Sięgającą miejskich skrzyżowań wylotowych ulic, wierzchołków drzew falujących na trasie do.., łąk rozłożonych po horyzont, pól zżółknionych rzepakiem, namiotów z podpórek na chmiel…

…i wraca. Na przejście dla pieszych przy Głębokiej.

I to tyle magii w Dniu Powszednim.

Potem już tylko się ściemnia, zapada deszcz, zamyka szafa, gaśnie wyświetlacz na telefonie.

Herbata.

Czcionka 12..wypunktowanie…

Herbata.

Czcionka 12…numerowanie…

Herbata.

Czcionka 12…wstaw znak specjalny…

Papieros. Herbata. Herbata. Papieros. Herbata.

 

 

 

Napisz komentarz