moskiewskoje research

sierpień 26, 2008 at 5:30 am (o niej)

Ostatnio w trzcinie nic się nie dzieje.

Nic na tyle specjalnego, żeby o tym pisać.

Zapisują się tylko migawki wspomnień pod powiekami i na twardym dysku pamięci.

Moskiewskie badania naukowe – żółte, pachnące rozmiękczoną ziemią..ciągnące się bez końca tak w przestrzeni agaru jak i w czasie. Bez większych szans na nagrodę Nobla, nie mówiąc już o satysfakcji własnej.

I tęsknię tylko cicho..patrząc na trucki and sink erator, w oczekiwaniu na lunch time, przechodząc obok recreation center, szukając po sklepowych półkach sour dough, nucąc “If you’re going to San Francisco”…

tęsknię cicho…do domu..

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

moskiewskoje

sierpień 23, 2008 at 5:33 am (o niej)

Moskiewskie przemyślenia i gdybania.

Gdy w Moskwie późna noc, na wschodzie wstaje słońce.

i nie jest to pomyłka, ani dziura czasowa, która połyka miejsca o tych samych nazwach i umieszcza je po przeciwnej stronie globu.

To prawdziwie amerykańskie Moscow.

Moscow, w kórym robi się research na univeristy, spędza czas w labie, free time wykorzystuje się na making trips, doing shoppings, taking pictures, reading papers, attending parties…

I tak od wschodu do zachodu tego samego słońca…

aż przyjdzie weekend…otwierają się umęczone snem oczęta i świta amerykański idea w obolałym po całym tygodniu brain – a może tak położyć się na dywanie, wyciągnąć legs przed siebie na całą długość, upakować cały living w room w loud music…i tak zwyczajnie porobić nic…

w każdym języku świata..zwyczajne nic – nothing, niente..

Loud music – Fuel “Shimmer”

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz