I start the day in a usual way..

Wrzesień 6, 2010 at 10:11 pm (anatomia żartu)

Kończy się też typowo…

I’m just sitting around..

La Carillon – wyborne, choć zalało klawiaturę.

La Corona Extra – bo wkłada się ćwiartkę limonki w szyjkę i dopiero z kwaśnym posmakiem smakuje extra.

La Lublin – przebrzydły. Takie to pejoratywne, a zarazem pieszcztoliwe.

La wstawanie o 6.00 rano – z tego klasa robotnicza nie musi się tłumaczyć.

No i Tori Amos. Chyba zostanie na stałe w bibliotece Last.fm

I na marginesie – nie mówi się płonne (WTF?!) nadzieje, tylko PŁONE!

Modlitwa wieczorna:  Od ognia, zarazy i analfabetów (także emocjonalnych), uchowaj nas Panie.

Dziękuję. Dobranoc.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.