I start the day in a usual way..
Kończy się też typowo…
I’m just sitting around..
La Carillon – wyborne, choć zalało klawiaturę.
La Corona Extra – bo wkłada się ćwiartkę limonki w szyjkę i dopiero z kwaśnym posmakiem smakuje extra.
La Lublin – przebrzydły. Takie to pejoratywne, a zarazem pieszcztoliwe.
La wstawanie o 6.00 rano – z tego klasa robotnicza nie musi się tłumaczyć.
No i Tori Amos. Chyba zostanie na stałe w bibliotece Last.fm
I na marginesie – nie mówi się płonne (WTF?!) nadzieje, tylko PŁONE!
Modlitwa wieczorna: Od ognia, zarazy i analfabetów (także emocjonalnych), uchowaj nas Panie.
Dziękuję. Dobranoc.