PJN = Patomorfologia Jest Najważniejsza
Jak się mam?
Zachowując polityczną poprawność i pogodę ducha: świetnie.
Oprócz tego, wybaczcie, ale niestety, muszę to gdzieś zapisać.
Gdyby ktoś kiedyś usłyszał, że ma do wyboru następujące stany: posocznica, bakteremia, toksemia, ropnica, zakażenie wieloogniskowe, to niech strzeże się ropnicy.
Brzmi bardziej niewinnie niż zakażenie wieloogniskowe – ale niesie ze sobą zdecydowanie najpoważniejsze konsekwencje i opisuje najcięższy stan z wyżej wymienionych.
W najlepszej sytuacji byłoby chyba mieć bakteremię, która utożsamia obecność w krwiobiegu bakterii chorobotwórczych uwalnianych do tegoż okresowo, ale w warunakch dostatecznych zdolności obronnych organizmu. Istotne jest tu, że owe bakterie (bądź inne drobnoustroje) – nie rozmnażają się wówczas i nie powodują zmian toksycznych.
W następnej odsłonie – toksemia, czyli obecność toksyn bakteryjnych w krwiobiegu. Li i jedynie toksyn, bowiem całe komórki bakterii zostają tam gdzie osiadły, czyli np. w ranie (pałeczka tężca) czy w drogach oddechowych (pałeczka błonicy).
Zakażenie wieloogniskowe oznacza tyle, co otorbione tkanką ziarninową i łączną stałe lub nawrotowe źródło bakterii siejących się do organizmu z racji braku całkowitej izolacji, usadawiają się najczęściej w migdałkach lub zatokach.
Posocznica, wszem i wobec znana i nielubiana, oznacza stan, w którym drobnoustroje (bakterie, grzyby, wirusy) i ich toksyny dostają się w sposób ciągły lub okresowy do krwiobiegu i tamże się rozmnażają. Bezecne!
No i wreszcie – ropnica = stan, w którym bakterie osadzają się w narządach tworząc ropnie przerzutowe.
Dziękuję za uwagę. Dobranoc.